Rozdział 21
Od czego mam zacząć? Od tego, że długo mnie nie było? To prawda. Cholerna szkoła. Cholerny internet. Wciągnęła mnie inna stronka w necie której poświęcałam cały swój czas obiecując sobie że następnego dnia napisze nową notkę. Tak....
Wróciłam. Czy to głośny powrót? Nie... po prostu znów po cichu wślizguję sie na swoje miejsce. Zupełnie jak wąż...
Proszę o wyrozumiałość. Niestety wypadłam z wprawy. Pisac będę inaczej. Mam nadzieję że zadowoli was dzisiejsza notka. Zawsze można mnie informować w komentach lub przez gadu: 7960642. Na wszelkie rozmowy jestem chętna xD.
A teraz czytajcie!
Mecz z Puchonami zbliżał się coraz bardziej i co raz bardziej szalał James. Jego kończył się w dniu meczu i według Minerwy nie mógł wziąć w nim udziału. Codziennie zostawał po lekcjach prosząc ją o pozwolenie- niestety jak zwykle była ona nieugięta.
-Potter wyjdź już z tąd, proszę, i nie nachodź mnie więcej. Nie pozwolę ci zagrać- powiedziała McGonagall.
-Ale pani profesor…-zaczął James.
-żadne, ale Potter. Do widzenia.
I James opuścił gabinet z grymasem na twarzy. Ręce wcisnął w kieszenie spodni i ze spuszczoną głową dotarł pod portret Grubej Damy.
-Lwy-mruknął.
-Oj, oj, oj coś nie tęgą minę masz chłopcze- zapiała Gruba Dama.
-Lwy!-Powtórzył głośniej.
-Dobrze, dobrze nie denerwuj się- mruknęła i odsłoniła przejście.
Pokój Wspólny Gryfonów był bardzo zatłoczony. Wszyscy rozmawiali o meczu, który miał odbyć się następnego dnia. W skład drużyny wchodzili najlepsi Gryfoni: Syriusz Black, Thomas El, Derectara Flamence, Robin Grey, Andrew Tmuth, Anna White i Monique Sweet, z której nazwiska męska część szkoły często sobie żartowała. Zamiast Anne w drużynie powinien znajdować się James Potter, ale cóż nieszczęścia chodzą po ludziach.
Z tym samym humorem, co wcześniej Potter udał się do swojego dormitorium. Gdy otworzył drzwi ujrzał, Petera i Remusa siedzących na swoich łóżkach. Peter oglądał jakiś komiks, co chwilę sięgając po fasolkę natomiast Remus przeglądał jakieś notatki, co chwilę patrząc w stronę okna. W momencie, gdy usłyszeli dźwięk otwieranych drzwi podnieśli głowy.
- I co?-spytał Lupin
-A jak myślisz? Przecież nasza profesorka nigdy nie zmienia zdania- mruknął James i kopnął leżący przed nim podręcznik do transmutacji. Powoli podszedł do łóżka i bezwładnie na nie opadł- szlag by to trafił!- krzyknął.
-Mouze est akiś sposób?- wydusił Peter. Usta miał zapchane fasolkami.
-Niby, jaki? Nie ma sposobu…- jęknął Rogacz- po raz pierwszy jestem bezradny.
Jednak niżej w pokoju wspólnym panował inny nastrój. Wszyscy byli podekscytowani, lecz jednak troszkę zawiedzeni, że najlepszy nie zagra.
-No Anne mam nadzieję że się spiszesz- Syriusz poklepał dziewczynę po plecach.
-Ie martw się!- powiedziała niewyraźnie ponieważ właśnie zdejmowała swoją szatę do Quiditcha.
-Biedny Rogacz…-westchnął Black- naprawdę mu współczuję. A tak w ogóle to wrócił on od Nerwy?
-Tak, poszedł do dormitorium!- krzyknął Thomas który siedział w fotelu niedaleko.
-Hm… Pójdę go pocieszać- powiedział z bladym uśmiechem na twarzy i ruszył do dormitorium chłopców.
A nasza Lilly miała wyśmienity humor. Cieszyła się że jej przyjaciółka będzie mogła pokazać co umie. Jednak po słowach Syriusza i ostatnich wydarzeniach Ann miała dziwny wyraz twarzy. Bardzo chciała zagrać w tym meczy jednak wiedziała, co ten mecz znaczy dla Jamesa Potter’a. Zauważyła to Lilly.
-An, co jest?
-Nic- dziewczyna natychmiast się uśmiechnęła.
-Oj przecież widzę- zaczęła Ruda.
-Nic-ucięła- jestem zmęczona, jutro mecz, muszę się wyspać- posłała Rudej krótki uśmiech i zniknęła w tłumie. Jednak nie poszła do swojego dormitorium. Poszła w przeciwną stronę.
Doszła do drzwi oznaczonych przekrzywioną i zniszczoną tabliczką z napisem „Rok szósty” i bez pukania weszła do środka.
Trzech Huncwotów siedziało bez koszulek z ręcznikami w rękach. Zapewne James brał prysznic a reszta czekała na swoją kolej.
-Cześć- bąknęła- mogę?
-Ooo Ann- zdziwiony Syriusz podrapał się po głowie.
-No jasne wchodź- uśmiechnął się do niej Remus.
-Emm… Sprawę mam do Rogacza..-powiedziała.
-Kto mnie woła?!- za łazienki wybiegł James z ręcznikiem na biodrach i strasznie mokrą głową z której kapała woda.
-Ja- brunetka odruchowo zasłoniła oczy dłonią jednak widząc przez palce, że Potter jest w ręczniku odsłoniła oczy.
-Nie mam się, czego wstydzić White- Rogacz wyszczerzył wszystkie zęby w szerokim uśmiechu.
-Dobra, dobra. Sprawa jest Potter.
-Co uznałaś, że potrzebujesz rad od mistrza, co do jutrzejszego meczu?- powiedział z ironią w głosie. Był zły na, Anne że zajęła jego miejsce. Ją to jedynie rozjuszyło.
-Daruj sobie Łosiu. Chciałam ci zaproponować ciekawy pomysł, ale widzę, że nie warto- warknęła z pogardą i położyła dłoń na klamce.
-Czekaj!
-Co? Mistrz chce coś powiedzieć- tym razem w jej głosie można było usłyszeć ironię.
Podszedł do niej bliżej i z nadzieją w oczach spytał:
-Co chciałaś mi zaproponować, Anne?
Anne 29th.sty.08 [
Powrót]
Pochwal, skrytykuj...daj komentarz!
Witam! Bardzo podoba mi się jak piszesz ;)
Zapraszam na:
www.zycie-elfa-w-hogwarcie.blog.onet.pl
Tyrande (Elyon Brown) 2nd.kwi.08
| brak www IP: 83.10.68.127
Fajny blog! Ja dodaje do ulubionych!
Miley 20th.mar.08
| brak www IP: 83.8.73.10
Po tak długim czasie odchodze z lily-evans-i-reszta.blog4u.pl
dlatego jak najserdecziej chciałabym zaprosić cię na moje nowe opowiadanie
pod tytułem panna-rookwood.blog4u.pl
Carmen 19th.mar.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Już komentowałam, ale chcę poinformować o nowej notce u siebie xD
Moony 22nd.lut.08
| brak www IP: 87.105.224.119
Zapraszam na nowy rozdział V pod tytułem Zaufanie
Carmen 17th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Zapraszam na nowy rozdział
Carmen 14th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Gratuluję bloga. Fajny pomysł, niezła treść. Ogółem mi się podoba i fajnie, że jest nowa notka. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Pozdrawiam.
liliane03/zagubiona03 11th.lut.08
| brak www IP: 83.26.197.145
U mnie pojawił się rozdział IV serdecznie zapraszam.
Carmen 5th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Nie ma co się martwić, instytucja zwana szkołą potrafi dobić:)
No ja Jelonkowi współczuję. Chociaż nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu, jak powiedział, że nie ma się czego wstydzić... ^^
Pozdrawiam:*
Nera 3rd.lut.08
| brak www IP: 87.207.216.194
Notka jak zwykle super!
Ewelina 30th.sty.08
| brak www IP: 62.87.199.138
Podstrona:
*1* /
2
Sięgnij gdzieś głębiej niż do rzeczywistości
Okładka
Rozdział 21
Od czego mam zacząć? Od tego, że długo mnie nie było? To prawda. Cholerna szkoła. Cholerny internet. Wciągnęła mnie inna stronka w necie której poświęcałam cały swój czas obiecując sobie że następnego dnia napisze nową notkę. Tak....
Wróciłam. Czy to głośny powrót? Nie... po prostu znów po cichu wślizguję sie na swoje miejsce. Zupełnie jak wąż...
Proszę o wyrozumiałość. Niestety wypadłam z wprawy. Pisac będę inaczej. Mam nadzieję że zadowoli was dzisiejsza notka. Zawsze można mnie informować w komentach lub przez gadu: 7960642. Na wszelkie rozmowy jestem chętna xD.
A teraz czytajcie!
Mecz z Puchonami zbliżał się coraz bardziej i co raz bardziej szalał James. Jego kończył się w dniu meczu i według Minerwy nie mógł wziąć w nim udziału. Codziennie zostawał po lekcjach prosząc ją o pozwolenie- niestety jak zwykle była ona nieugięta.
-Potter wyjdź już z tąd, proszę, i nie nachodź mnie więcej. Nie pozwolę ci zagrać- powiedziała McGonagall.
-Ale pani profesor…-zaczął James.
-żadne, ale Potter. Do widzenia.
I James opuścił gabinet z grymasem na twarzy. Ręce wcisnął w kieszenie spodni i ze spuszczoną głową dotarł pod portret Grubej Damy.
-Lwy-mruknął.
-Oj, oj, oj coś nie tęgą minę masz chłopcze- zapiała Gruba Dama.
-Lwy!-Powtórzył głośniej.
-Dobrze, dobrze nie denerwuj się- mruknęła i odsłoniła przejście.
Pokój Wspólny Gryfonów był bardzo zatłoczony. Wszyscy rozmawiali o meczu, który miał odbyć się następnego dnia. W skład drużyny wchodzili najlepsi Gryfoni: Syriusz Black, Thomas El, Derectara Flamence, Robin Grey, Andrew Tmuth, Anna White i Monique Sweet, z której nazwiska męska część szkoły często sobie żartowała. Zamiast Anne w drużynie powinien znajdować się James Potter, ale cóż nieszczęścia chodzą po ludziach.
Z tym samym humorem, co wcześniej Potter udał się do swojego dormitorium. Gdy otworzył drzwi ujrzał, Petera i Remusa siedzących na swoich łóżkach. Peter oglądał jakiś komiks, co chwilę sięgając po fasolkę natomiast Remus przeglądał jakieś notatki, co chwilę patrząc w stronę okna. W momencie, gdy usłyszeli dźwięk otwieranych drzwi podnieśli głowy.
- I co?-spytał Lupin
-A jak myślisz? Przecież nasza profesorka nigdy nie zmienia zdania- mruknął James i kopnął leżący przed nim podręcznik do transmutacji. Powoli podszedł do łóżka i bezwładnie na nie opadł- szlag by to trafił!- krzyknął.
-Mouze est akiś sposób?- wydusił Peter. Usta miał zapchane fasolkami.
-Niby, jaki? Nie ma sposobu…- jęknął Rogacz- po raz pierwszy jestem bezradny.
Jednak niżej w pokoju wspólnym panował inny nastrój. Wszyscy byli podekscytowani, lecz jednak troszkę zawiedzeni, że najlepszy nie zagra.
-No Anne mam nadzieję że się spiszesz- Syriusz poklepał dziewczynę po plecach.
-Ie martw się!- powiedziała niewyraźnie ponieważ właśnie zdejmowała swoją szatę do Quiditcha.
-Biedny Rogacz…-westchnął Black- naprawdę mu współczuję. A tak w ogóle to wrócił on od Nerwy?
-Tak, poszedł do dormitorium!- krzyknął Thomas który siedział w fotelu niedaleko.
-Hm… Pójdę go pocieszać- powiedział z bladym uśmiechem na twarzy i ruszył do dormitorium chłopców.
A nasza Lilly miała wyśmienity humor. Cieszyła się że jej przyjaciółka będzie mogła pokazać co umie. Jednak po słowach Syriusza i ostatnich wydarzeniach Ann miała dziwny wyraz twarzy. Bardzo chciała zagrać w tym meczy jednak wiedziała, co ten mecz znaczy dla Jamesa Potter’a. Zauważyła to Lilly.
-An, co jest?
-Nic- dziewczyna natychmiast się uśmiechnęła.
-Oj przecież widzę- zaczęła Ruda.
-Nic-ucięła- jestem zmęczona, jutro mecz, muszę się wyspać- posłała Rudej krótki uśmiech i zniknęła w tłumie. Jednak nie poszła do swojego dormitorium. Poszła w przeciwną stronę.
Doszła do drzwi oznaczonych przekrzywioną i zniszczoną tabliczką z napisem „Rok szósty” i bez pukania weszła do środka.
Trzech Huncwotów siedziało bez koszulek z ręcznikami w rękach. Zapewne James brał prysznic a reszta czekała na swoją kolej.
-Cześć- bąknęła- mogę?
-Ooo Ann- zdziwiony Syriusz podrapał się po głowie.
-No jasne wchodź- uśmiechnął się do niej Remus.
-Emm… Sprawę mam do Rogacza..-powiedziała.
-Kto mnie woła?!- za łazienki wybiegł James z ręcznikiem na biodrach i strasznie mokrą głową z której kapała woda.
-Ja- brunetka odruchowo zasłoniła oczy dłonią jednak widząc przez palce, że Potter jest w ręczniku odsłoniła oczy.
-Nie mam się, czego wstydzić White- Rogacz wyszczerzył wszystkie zęby w szerokim uśmiechu.
-Dobra, dobra. Sprawa jest Potter.
-Co uznałaś, że potrzebujesz rad od mistrza, co do jutrzejszego meczu?- powiedział z ironią w głosie. Był zły na, Anne że zajęła jego miejsce. Ją to jedynie rozjuszyło.
-Daruj sobie Łosiu. Chciałam ci zaproponować ciekawy pomysł, ale widzę, że nie warto- warknęła z pogardą i położyła dłoń na klamce.
-Czekaj!
-Co? Mistrz chce coś powiedzieć- tym razem w jej głosie można było usłyszeć ironię.
Podszedł do niej bliżej i z nadzieją w oczach spytał:
-Co chciałaś mi zaproponować, Anne?
Anne 29th.sty.08 [
Powrót]
Pochwal, skrytykuj...daj komentarz!
Witam! Bardzo podoba mi się jak piszesz ;)
Zapraszam na:
www.zycie-elfa-w-hogwarcie.blog.onet.pl
Tyrande (Elyon Brown) 2nd.kwi.08
| brak www IP: 83.10.68.127
Fajny blog! Ja dodaje do ulubionych!
Miley 20th.mar.08
| brak www IP: 83.8.73.10
Po tak długim czasie odchodze z lily-evans-i-reszta.blog4u.pl
dlatego jak najserdecziej chciałabym zaprosić cię na moje nowe opowiadanie
pod tytułem panna-rookwood.blog4u.pl
Carmen 19th.mar.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Już komentowałam, ale chcę poinformować o nowej notce u siebie xD
Moony 22nd.lut.08
| brak www IP: 87.105.224.119
Zapraszam na nowy rozdział V pod tytułem Zaufanie
Carmen 17th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Zapraszam na nowy rozdział
Carmen 14th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Gratuluję bloga. Fajny pomysł, niezła treść. Ogółem mi się podoba i fajnie, że jest nowa notka. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Pozdrawiam.
liliane03/zagubiona03 11th.lut.08
| brak www IP: 83.26.197.145
U mnie pojawił się rozdział IV serdecznie zapraszam.
Carmen 5th.lut.08
| brak www IP: 87.105.130.49
Nie ma co się martwić, instytucja zwana szkołą potrafi dobić:)
No ja Jelonkowi współczuję. Chociaż nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu, jak powiedział, że nie ma się czego wstydzić... ^^
Pozdrawiam:*
Nera 3rd.lut.08
| brak www IP: 87.207.216.194
Notka jak zwykle super!
Ewelina 30th.sty.08
| brak www IP: 62.87.199.138
Podstrona:
*1* /
2
W ciemność wstąpiło 9580 przybyszy.
Brudnopis
Jak chcesz to sobie pobazgraj!
Mrok rozrzedziło 5 osób
blog
Dodaj mnie- odwdzięczę się :)
O autorce:
Pokochani:
Ruda + ja
2008MajStyczeń2007WrzesieńSierpień
Lay&html
by Naomi powered by
blog4u.pl